środa, 19 sierpnia 2015

#3 Nasze książkowe nowości

Uwielbiam czytać, lubię książki kupować, otaczać się ulubionymi pozycjami. Nie wyobrażam sobie domu bez książek.
Niestety, ze względu na brak miejsca, kupujemy raczej wersje elektroniczne, które może nie pachną świeżą farbą drukarską, ale zajmują dużo mniej miejsca. Inaczej sprawa wygląda z książkami dla dzieci - takie tylko w wersji tradycyjnej. Tym bardziej, że książki dla dzieci często mają swoje dźwięki, są śliskie, chropowate, włochate i mają okienka do otwierania.
Polskie książki w UK są nieco droższe, więc co jakiś czas zamawiamy z Polski paczuszkę z książkami, które wzbudziły nasze (moje) zainteresowanie.

A oto nasze ostatnie nowości:

1. Kto robi hu hu?
autor: Zbigniew Dmitroca





Tę książkę zamówiłam dla Julki, ale wiedziałam, że Adaś też ją polubi. I nie pomyliłam się, oboje za nią szaleją. Jest pięknie zrobiona, zwierzątka są bajecznie kolorowe, ładnie narysowane. Odgłosy zwierząt, których jest tam ogrom, Adaś czyta już sam. A małe paluszki Julki najchętniej poznają wycięte kółeczka. 




 2. Gratka dla małego niejadka




Nasz obecny numer jeden. Adaś uwielbia gotować i często gotujemy razem. Książkę czytamy i oglądamy codziennie, zrobiliśmy na razie Przysmak Pana Arbuza, Zupę z marchwi oraz Gorącą czekoladę. Pycha. Przed nami kolejne przepisy do wypróbowania - planujemy w tym tygodniu zrobić Zielone muffinki.  
Każdy przepis jest pięknie i dowcipnie narysowany, dzięki temu każde danie jest bardzo atrakcyjne i ciekawe, zachęca do przygotowania. Nie brakuje tu też innych atrakcji, jak labirynty, miejsca do rysowania i kolorowania czy domki witamin.
Polecam książkę nie tylko dla niejadków, bo jest po prostu świetna! 

3. Lokomotywa i inne wesołe wierszyki dla dzieci
autor: Julian Tuwim


Adaś jest ostatnio zainteresowany ciuchciami, pociągami - innymi autami i pojazdami też. Wiersz Lokomotywa zna i bardzo lubi. Często go czytamy, trzymamy się za ręce i udajemy pociąg, który jedzie coraz szybciej i szybciej. To jedna z ulubionych zabaw Adasia.


Dzięki tej książce (są tutaj jeszcze dwa wiersze Tuwima: Rzepka i Ptasie radio) bawimy się ostatnio także w sadzenie i wyrywanie rzepki. 

4. Psierociniec
autor: Agata Widzowska

Bardzo spodobała mi się ta książka, a Adaś chętnie jej słucha, choć widzę, że nie za nią nie szaleje. Ma dużo więcej tekstu niż większość naszych książeczek, więc inaczej się ją czyta. Większość książek razem oglądamy i czytamy, tę czytam ja, a on słucha.
W książce jest bardzo dużo psich wierszy i psiego humoru, którym podbiła moje serce. Jest też pełna psów ( i  kotów) z wielkimi sercami, które czekają na dom i ludzi, których tą miłością będą mogły obdarzyć.

A przecież dzieci zawsze są ważniejsze nawet od najlepszej kiełbaski - wie to każdy pies!

5. Miasteczko Mamoko
autor: Aleksandra Mizielińska, Daniel Mizieliński


Czytałam wiele recenzji tej książki, ale jakoś mnie nie przekonywały. Dlaczego? Bo książka mnie nie zachwyciła, nie spodobała mi się i już! 
Po tym, jak Adaś zachwycał się plakatem Lego, na którym szukaliśmy różnych szczegółów, i postanowiłam ją kupić. Jednak... podtrzymuję moje pierwsze wrażenie.

Sama idea książki bardzo mi się podoba, ale rysunki już nie. Adaś zajrzał do niej tylko raz. Jest to też jedyna książka z tego zamówienia, która szybko zaczęła się psuć (pęknięcia na rogach), mimo, że jest najmniej czytana. 
Być może za jakiś czas odkryjemy w niej coś niezwykłego, być może to nie jest jeszcze jej czas...

6. Pogoda i klimat
autor: Christiane Dorion


Czy znacie dziecko które nie lubi książek z okienkami? Ja nie. Moje Maluchy też je uwielbiają i mamy ich całkiem sporo. 
Pogoda i klimat to jedna z takich książek. Treść nie jest jeszcze interesująca dla prawie czterolatka, jednak obrazki pomagają w poznaniu zagadnień związanych ze zjawiskami atmosferycznymi. Na razie to ja opowiadam, pokazuję, tłumacze, a Adaś uwielbia oglądać książkę i sam zaczyna opowiadać, co i jak.



7. Ale kupa! Co masz w pieluszce?
autor: Guido van Genechten

Pewna mała ciekawska myszka jest zajęta intensywnym poznawaniem świata. Zainteresowana tematem kupy sprawdza, co w pieluszkach mają jej przyjaciele. Nie trudno się domyślić, co w nich znalazła.



Słyszałam o tej książce dawno temu, ale nigdy nie planowałam zakupu - dobrze nam szło w tym temacie. I ostatecznie nie przydała nam się jako pomoc "w tych sprawach", jednak zaglądanie do pieluszek było fajną, choć krótką zabawą.










To na razie wszystko. Posiadamy całkiem spory księgozbiór, który na pewno będzie uzupełniany o nowe pozycje, więc jeszcze nie jedno zestawienie książkowe się u nas pojawi.