piątek, 8 kwietnia 2016

#26 Co u nas rośnie?

Wiosna coraz śmielej wygląda ciepłym słoneczkiem, które tak przyjemnie głaszcze po buzi, ptaki świergolą jak szalone, pszczoły pracowicie odwiedzają każdy kwiatek i biedronek całkiem sporo się pojawiło. Wiosna budzi przyrodę do życia, a i my dostaliśmy trochę energii. W tym roku postanowiłam z Maluchami wysiać małe co nie co na naszym parapecie. Widziałam, że podoba im się dbanie o nasze roślinki, więc miałam nadzieję, że obserwowanie całego procesu - od zasiania maleńkiego ziarenka, poprzez kiełkowanie i stopniowe rozrastanie się, po dorodną roślinę, będzie dla nich interesujące.
Zaczęliśmy spontanicznie, już jakiś miesiąc temu, z cebulą. Skoro sama zaczęła się wychylać, to szkoda byłoby przegapić okazję. Włożyliśmy cebulę do wody, puściła korzenie oraz wysoki, zielony szczypior. Adaś doglądał ją codziennie i pilnował, aby nie brakowało jej wody i był z tego szczypiorku naprawdę dumny. Teraz nie przegapiamy żadnej okazji na szczypior.
Potem przyszła pora na rzeżuchę. Świetna dla dzieci, bo szybko rośnie. Maluchy chętnie do niej zaglądały, bo zmiany następowały bardzo szybko.

Do tego zasadziliśmy też paprykę. Na efekty trzeba było poczekać, szczególnie mając obok szybko rosnącą zieleninkę. W końcu jeden malutki kiełek się ukazał. Czekamy, co będzie dalej.



Oprócz tego wysialiśmy oregano oraz bazylię. Jestem bardzo ciekawa, co z tego wyjdzie. Do tej pory kupowaliśmy zioła już całkiem wyrośnięte, w doniczkach. :)


Te maleńkie ziarenka to oregano.


A tutaj jest bazylia.


Nie tak dawno temu, zaledwie przed kilkoma dniami, przyglądaliśmy się pięknemu dinozaurowi z mchu. Bardzo miły w dotyku. To akcja promująca Florę oraz jedzenie warzyw, żeby być dużym i silnym jak dinozaur. Fajne zabawy dla dzieci, ciekawa atrakcja w postaci dinozaura. Dinozaury zawsze są fajne. 



No i nasionka słoneczników do posadzenia, jako mały upominek. Fajna zabawa za nami, sadzenie słoneczników jeszcze przed nami. Zobaczymy, co z tego wyrośnie, a ponieważ dzieciaki chętnie pomagają i interesują się uprawą roślinek, to w przyszłym roku próbujemy czegoś większego i bardziej wymagającego. Może pomidory na balkonie. A może truskawki...

Na co dzień doglądamy też ostrą papryczkę chilli, której co prawda nie hodowaliśmy od ziarenka, ale i tak jest przyjemna do uprawiania. Ma wiele kwiatków, a później ogrom pięknych, czerwonych papryczek. Ostra jak diabli. Trochę odchorowała przeprowadzkę i/lub zimę, ale już wraca do formy z kolejnymi kwiatkami i sporą ilością pączków.


Od niedawna mieszka z nami drzewko klementynkowe. Nie nadaje się, niestety, do jedzenia. Ma za to wiele kwiatów, które pachnął intensywnie, zapachem cytrusów i jaśminu, a także niesamowitą ilość owoców, które są przepiękną ozdobą. No i stoi na podłodze, wiec najmniejsza Ogrodniczka może je podlewać.




I ostatni nasz kwiatek doniczkowy, to Gwiazda Betlejemska, która jest z nami od świąt i uporczywie nie chce przekwitnąć. Ciekawe, jak będzie wyglądała na kolejne Święta?



Wpis ukazał się w ramach akcji Mały Przyrodnik: