Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko na warsztat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko na warsztat. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 czerwca 2016

# 35 - Lekcja przyrody w Kew Gardens - Dziecko na Warsztat III

Ogrody botaniczne Kew Gardens to zachwycające miejsce, do którego warto zajrzeć planując wycieczkę po Londynie. Najlepiej przeznaczyć na spacer cały dzień, gdyż Kew Gardens mają powierzchnie aż 122 ha. Znajdują się tu gatunki roślin z całego świata (około 30 tysięcy!), umieszczone w pięknie zaaranżowanych ogródkach oraz olbrzymich szklarniach, a nawet w akwariach.
Dzieci były zachwycone pięknym prakiem, my zresztą też. Zobaczcie, co udało nam się zobaczy w czasie tej wizyty:


poniedziałek, 20 czerwca 2016

#33 - Nasze książki o przyrodzie - DnW III

Uwielbiam książki, kocham czytać. To jeden z moich sprawdzonych sposobów na relaks. I choć przy dwójce dzieci czasu na czytanie jest niewiele, to i tak zawsze chociaż chwilkę staram się wygospodarować. Maluchy też uwielbiają książki i same kilka razy dziennie wyciągają różne ulubione pozycje i siedzimy, czytamy, opowiadamy. Czytanie to świetna zabawa! W tym miesiącu tematem warsztatu Dziecka na Warsztat są zwierzęta i rośliny, a więc u nas przegląd naszych książek, które są z tym tematem związane.

Twoja przygoda z polską przyrodą

To album na naklejki, który można było kupić jakiś czas temu w sieci sklepów Carrefour. Nie wszystkie naklejki udało nam się trafić, ale mimo to widać jak takie zwierzę czy roślina wyglądają. Są krótkie opisy, podział na góry, wodę, pola oraz las. Jest kilka zagadek i zadań. No i zwierzęta i roślinność występująca w Polsce, czasami nie spotykana tutaj, w Wielkiej Brytanii, a którą na pewno będziemy podglądać i śledzić przy okazji wyjazdów do kraju.





 That's not my...

To seria angielskich książeczek dla najmłodszych. Jest ich cała masa, na pewno więcej niż 20. My mamy zaledwie kilka, zdobytych na różnych wymianach książkowych. I wszystkie ze zwierzętami. Książeczki uczą nazw różnych części ciała zwierząt oraz przymiotników, a każdy wyszczególniony element jest zrobiony z innego materiału. Są zimne, szorstkie, włochate - ogony, brzuszki, nogi. U nas ciągle na topie.


Akademia mądrego dziecka

Z tej serii mamy aż trzy pozycje: Kto robi hu-hu?, Zwierzęta i zwierzątka oraz Raz, dwa, trzy...
Przede wszystkim Julka lubi te książki, choć i Adaś czasami lubi poczytać wierszowane opisy zwierząt, poudawać odgłosy, włożyć palce w wycięte kółeczka. 




Pożyteczne zwierzęta

Kolejna propozycja dla najmłodszych. Na kolejnych stronach są opisane różne zwierzęta, które można spotkać w gospodarstwie, na wsi. A obok są guziczki, które po wciśnięciu wydają dźwięki tych zwierząt. Julka odziedziczyła ją po Adasiu i książka nadal daje rade. 


 Ten Tiny Tadpoles

Czyli dziesięć małych kijanek. Kijanki są wypukłe, więc zachęcają do dotyku. W ten sposób także przez dotyk uczą odliczania. Mają przyjemne, pastelowe kolory. W miarę czytania znikają kolejne kijanki, od 10 do 1, a na koniec zmieniają się w wyskakujące, kolorowe żabki.


Drawing book of Animals

Nasz hit. Bardzo lubimy wszelkie prace plastyczne, rysowanie też. Adaś chętnie rysuje zwierzątka z tej książki. Nie są one za trudne, w sam raz dla kilkuletniej rączki, a do tego fajnie pokazane, krok po kroku. Polecam wszystkim małym artystom.




Zwierzęta na wsi i w mieście

Całą serię tych książeczek kupiliśmy parę lat temu małemu Adasiowi. Teraz przeżywają swoją drugą młodość w rękach Julki.


Bardzo głodna gąsienica

Bardzo głodnej gąsienicy chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. My mamy dwie książeczki o niej. I Maluchy szaleją za nimi. Coś jest w tym małym owadzie, że wszystkie dzieciaki ją lubią. Razem z nią zjadają, nadgryzają i przegryzają się przez kolejne porcje jedzenia. I obserwują ja zmienia się w pięknego, kolorowego motyla.


Książki o zwierzętach w zoo

Tak się złożyło, że mamy trzy takie książki: W zoo, Dear zoo oraz Zwierzęta w zoo. Intensywnie przeglądaliśmy je czekając na zaplanowaną wizytę w ogrodzie zoologicznym. Zabraliśmy je też ze sobą, żeby nie nudzić się w metrze. A po powrocie przejrzeliśmy jeszcze raz, żeby zobaczyć, które zwierzęta widzieliśmy na żywo, a których nie.



Rok w lesie

Uwielbiam ilustrację Emilia Dziubak. Bardzo chciałam mieć tą książkę - dla dzieci oczywiście. Oboje się w niej zakochali. Oglądamy ją wciąż i wciąż, śledząc różne zwierzęta przez wszystkie miesiące, odkrywając coraz nowsze zdarzenia i obrazy. Obecnie Adaś szaleje za gąsienicami, które zmieniają się w motyle - nawet bawimy się w gąsienice, które otaczają się kokonem (koc) i zmieniają się w motyle. Julka najbardziej uwielbia majowe bobry - mama karmi małe bobry cycem.



 Opowiem ci mamo...

Do niedawna mieliśmy cztery książki z tej serii - z czego dwie były super,a  dwie wcale się nie sprawdziły. Minęło trochę czasu, dokupiłam dwie kolejne książki, a i te wcześniej nielubiane zaczęły się podobać. Tak więc polecam całą serię ;) Nie zdążyłam wszystkim obfotografować, bo młodzi czytelnicy się za nie zabrali ;).




I jeszcze dwie ciekawe pozycje, które upolowaliśmy w bibliotece: Little honey bee oraz Colours. Przepiękne ilustracje - zobaczcie sami.






Wpis powstał w ramach projektu Dziecko na warsztat. Zapraszam do innych uczestników:
Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co i robi robcio Jej cały świat Cały świat Karli Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrema Laurowy zawrót głowy Kreatywnie w domu Gagatki trzy Guguiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and heart Mama Aga Konfabula Uszywki Zuzinkowej Mamy Mama na pełen etat Schwytane chwile Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zabawy z Archimedesem Zakrecony belfer Pomieszane z poplątanym Nasze rodzinne podróże Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Nasza szkoła domowa FB Dziecko na warsztat

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

#29 Powrót do dzieciństwa. (DnW III)

Obecnie dla dzieci dostępnych jest cała masa gier, zabawek, gadżetów. Także do zabaw na świeżym powietrzu. Gigantyczne kręgle, rożnego rodzaju zabawki z piłkami, do odbijania, strzelania, podrzucania i łapania. Osobiście uwielbiam takie zabawki, sama lubię się bawić na dworze.

Jednak szczególnie podobają mi się te zabawy, które nie wymagają zbyt wielu akcesoriów. Dlatego lubię pokazywać Maluchom gry i zabawy, w które sama bawiłam się jako dziecko. Tak wkręcili się w "Stary niedźwiedź mocno śpi" oraz "Ciepło, zimno". Najnowszym odkryciem jest zabawa w berka. 

Już wcześniej ganialiśmy się po domu, ale tym razem zasady były jasne, z góry ustalone, a zabawa odbywała się na dworze. W pięknym Stratford Parku.



Kilka słów o samym parku: jest położony niedaleko centrum Stratford. Są tam korty tenisowe oraz boiska do koszykówki, piłki nożnej oraz siatkówki. Widziałam też budynek do kręgli, ale wygląda na zamknięty już od jakiegoś czasu. Jest też płac zabaw z brodzikiem oraz oddzielony mniejszy plac zabaw dla najmłodszych. 


Początkowo nosił nazwę West Ham Lane Recreation Ground, został otwarty w latach 1899 i 1912. W 1990 jego nazwę zmieniono na Stratford Park. Pozostało w nim wiele niezmienionych elementów, jak układ ścieżek, fontanna, stare budynki. Obecnie drzewa są podświetlone kolorowymi światłami. Wiosną jest tam niewiarygodna ilość kwiatów - żonkile oraz krokusy. W 1973 roku otworzono w nim Ogród dla niewidomych.







W miejscu, gdzie kiedyś była scena wzniesiono coś na kształt małego amfiteatru. Składa się on z drewnianej estrady, niestety zniszczonej, oraz półokrągłych ścian, które są idealne do zabawy w berka. Można się za nimi chować, uciekać, skradać się, a przestrzeń jest na tyle mała, że nie trzeba się martwić, że dziecko zniknie z zasięgu wzroku. Ściany są pomalowane na odcienie żółci i pomarańczy, wiec Adaś mówi, ze to jest miodek i zazwyczaj, gdy tamtędy przechodzimy (czyli często) podjeżdża tam, aby trochę "podjeść". 




Zaczęliśmy od tradycyjnego berka ganianego. Teraz dodajemy pewne urozmaicenia - żeby nie zostać złapanym, trzeba kucnąć lub stanąć na jednej nodze. Bardzo podoba mi się pomysł na ułatwienie, które polega na dotknięciu określonej rzeczy, np. żelaza albo drzewa. Na pewno prędzej czy później spróbujemy takich wariantów.

Zapraszam na inne blogi, które biorą udział w trzeciej edycji Dziecka na warsztat:



Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co i robi robcio Jej cały świat Cały świat Karli Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrema Laurowy zawrót głowy Kreatywnie w domu Gagatki trzy Guguiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and heart Mama Aga Konfabula Uszywki Zuzinkowej Mamy Mama na pełen etat Schwytane chwile Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zabawy z Archimedesem Zakrecony belfer Pomieszane z poplątanym Nasze rodzinne podróże Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Nasza szkoła domowa FB Dziecko na warsztat

poniedziałek, 21 marca 2016

#25 O łodziach, porcie i ludziach morza - wizyta w Museum of London Doclands.

Londyńskie muzea mnie zachwycają. Do tej pory odwiedziliśmy tylko niewielką ich część, a w każdym znaleźliśmy coś, co nas zachwyciło, zaskoczyło, zaciekawiło. Tym razem, w ramach marcowego tematu Dziecka na warsztat (o podróżach i podróżnikach) oraz aktualnego tematu 12 sekretów (Sekrety dna i szczytów) wybraliśmy się do Museum of London Docklands, czyli Muzeum Portowego.
Niepozorne z zewnątrz muzeum zachwyca ogromem eksponatów i atrakcjami. O historii portu jest tam chyba wszystko. Wejście do muzeum jest darmowe, choć dotacje są oczywiście mile widziane. Wystawy znajdują się aż na trzech piętrach. Są wśród nich modele statków, żaglowców, maszyn, budynków, ogromna ilość map, stare plakaty i akcesoria. Zobaczcie sami, co tam odkryliśmy:








Gra Monopoly. Edycja z londyńskim portem. Są tu stacje, ulice i budynki, które znajdują się w dzielnicy portowej. Można też trafić na pole, na którym trzeba zapłacić Council Tax (podatek).


Makieta przedstawiająca Canary Wharf. 




Mapa, pokazująca rejony świata, z którymi Wielka Brytania prowadziła handel. Wiele z towarów handlowych można obejrzeć na wystawie dalej. Są tam przepiękne muszle i inne skarby morza, a także przyprawy.




W skrzynkach są ukryte najpopularniejsze przyprawy, którymi handlowano. Wąchając i oglądając je należy odgadnąć, co to jest. Odpowiedzi są ukryte pod znakami zapytania.


Tutaj znajduje się gałka muszkatołowa. Była też kawa, herbata, cukier, goździki, cynamon i pieprz.




Obszerny fragment wystawy zajmowały przeróżne elementy związane z czasem Drugiej Wojny Światowej. Olbrzymie bomby...


... makieta, ukazująca bazy wojskowe budowane na morzu...


... schrony.





W schronie znajduje się walizeczka z zabawkami z epoki. Książki, karty do gry, miś, drewniany samolot i czołg.




Wśród ciekawych eksponatów jest wiele pięknych obrazów o tematyce morskiej. Niektóre ukazują najważniejsze momenty londyńskich portów, jak pożary.





Gablotka poświęcona Josephowi Conradowi. :)




Na drugim piętrze znajduje się Quiet Space - cicha przestrzeń. Jest to miejsce, oddzielone od reszty wystawy ścianą z kolorowymi szkłami. Można spokojnie tam usiąść i nakarmić maluszka. Co jakiś czas, szczególnie w miejscach, gdzie są wyświetlane filmy, na wieszakach są dostępne rozkładane krzesełka. Bardzo podobają mi się takie ułatwienia, widać, że takie muzeum jest tworzone dla ludzi.


Na koniec - najciekawsze. W środku, na drugim piętrze, znajduje się historyczna, portowa uliczka - brukowana, z tradycyjnymi barami, budynkami, sklepami. W domach widać stare akcesoria i meble, z baru dochodzą śpiewy marynarzy, po uliczkach porozstawiane są beczki i klatki. Ma się wrażenie, że czas się cofnął. Uliczki są klimatyczne i tajemnicze, zachwycające. Jest kilka rozgałęzień, może sobie chwilkę pospacerować. Cudowne doświadczenie!










Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co i robi robcio Jej cały świat Cały świat Karli Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrema Laurowy zawrót głowy Kreatywnie w domu Gagatki trzy Guguiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and heart Mama Aga Konfabula Uszywki Zuzinkowej Mamy Mama na pełen etat Schwytane chwile Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zabawy z Archimedesem Zakrecony belfer Pomieszane z poplątanym Nasze rodzinne podróże Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Nasza szkoła domowa FB Dziecko na warsztat