Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doświadczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doświadczenia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 marca 2017
# 59 - Sodowy wulkan - Piątki z eksperymentami
Eksperyment z wulkanem wraca do nas co jakiś czas. Piękny w swojej prostocie, za każdym razem zachwyca efektami. Tym razem, aby nie było nudno i tak samo, cały wulkan zrobiliśmy z sody.
środa, 7 grudnia 2016
#53 - Tańczące rodzynki
Plan był taki, aby to suszona żurawina tańczyła. Miało być bardziej świątecznie. Jednak żurawiny akurat nie było, a więc tańczą u nas rodzynki.
piątek, 28 października 2016
# 47 Rozpuszczamy cukierki Skittles - Piątki z eksperymentami
Eksperyment z cukierkami Skittles rozpuszczającymi się w wodzie jest całkiem popularny, ale my robiliśmy go po raz pierwszy. Skorzystaliśmy z halloweenowej oferty i kupiliśmy słodycze w kolorach inspirowanymi tym świętem: pomarańczowym (jak dynia), czerwonym (jak przekrwione oczy) , zielonym (jak gluty i szlam), fioletowym (jak różnorakie potwory) i niebieskim (nie kojarzy mi się jakoś potwornie, ale ładnie wyglądał).
piątek, 7 października 2016
# 42 Jajko w occie - Eksperyment
Po raz drugi próbowaliśmy zafarbaować białe kwiaty na różne kolory - i znowu klapa! Tak bywa, pewnie za jakiś czas ponownie spróbujemy. Zamiast tego w tym tygodniu zrobiliśmy eksperyment z jajem.
piątek, 30 września 2016
# 41 Eksperymenty z mlekiem
Eksperymenty, które są szybkie do wykonania (i posprzątania), a do tego wywołują efekt wow, to jest to, co dzieci lubią, doceniają i zapamiętują.
Do mlecznych eksperymentów potrzeba zaledwie kilka rzeczy, które zazwyczaj można znaleźć w domu:
- miseczka lub głęboki talerz
- mleko (dużo mleka)
- barwniki
- płyn do naczyć
- waciki do uszu
- miseczki, naczynka, kubeczki, łyżeczki, pipeta.
Do mlecznych eksperymentów potrzeba zaledwie kilka rzeczy, które zazwyczaj można znaleźć w domu:
- miseczka lub głęboki talerz
- mleko (dużo mleka)
- barwniki
- płyn do naczyć
- waciki do uszu
- miseczki, naczynka, kubeczki, łyżeczki, pipeta.
wtorek, 9 sierpnia 2016
#38 No to gramy!
Ciąg dalszy naszych dźwiękowych eksperymentów. Tym razem sami tworzyliśmy instrumenty. I sprawdzaliśmy, jakie wydają dźwięki.
1. Harmonijka ze słomek. Tak się złożyło, że niedawno kupiliśmy całe pudełko neonowych słomek. W sam raz do robienia eksperymentów i innych zabaw.
Osiem słomek obciełam pod kątem. Każda powinna mieć inną długość. Za pomocą taśmy papierowej prymocowałam je z jednej strony papierowego paska, a potem pasek złożyłam i skleiłam.
Jestem pewna, że większe słomki dały by lepszy efekt, jednak nawet taki instrument zrobił furorę.
czwartek, 28 lipca 2016
#37 - Eksperymenty z dźwiękami - część 1.
Pierwszy część naszych dźwiękowych eksperymentów. W najbliższym czasie mamy w planach jeszcze kilka, jednak z okazji iście wakacyjnej pogody, która nie zachęca do spędzania czasu w domu, ten najbliższy czas może się nieco rozciągnąć.
Na pierwszy ogień idzie stary sposób na telefon - czyli dwa kubeczki i sznurek. W planach miałam wypróbowanie kilku rodzajów kubków - od takich małych do espresso, po te wielkie na colę. Ostatecznie mielśmy tylko dwa rodzaje, bo jakoś nie podrodze nam było do żadnej kawiarni. Mimo to, udało się wytypować, który kształt kubka jest lepszy.
Pierwsza próba była z szerokimi kubeczkami - miseczkami do lodów. Telefona działał i to już było wzbudziło radość u Maluchów.
Drugie podejście z dużymi kubkami na napoje z McDolnald's. Takie kubki bardzo wzmacniały dźwięk, szept był dobrze słyszalny, a krzyk - niedowytrzymania. Zabawa super, dzieci - zachwycone. Niestety, tylko do czasu, aż się sznurek splątał.
Na pierwszy ogień idzie stary sposób na telefon - czyli dwa kubeczki i sznurek. W planach miałam wypróbowanie kilku rodzajów kubków - od takich małych do espresso, po te wielkie na colę. Ostatecznie mielśmy tylko dwa rodzaje, bo jakoś nie podrodze nam było do żadnej kawiarni. Mimo to, udało się wytypować, który kształt kubka jest lepszy.
Pierwsza próba była z szerokimi kubeczkami - miseczkami do lodów. Telefona działał i to już było wzbudziło radość u Maluchów.
Drugie podejście z dużymi kubkami na napoje z McDolnald's. Takie kubki bardzo wzmacniały dźwięk, szept był dobrze słyszalny, a krzyk - niedowytrzymania. Zabawa super, dzieci - zachwycone. Niestety, tylko do czasu, aż się sznurek splątał.
czwartek, 9 czerwca 2016
#34 Anatomia brzucha
Tematyka związana z ludzkim ciałem nie jest nam obca. Adaś właściwie od zawsze lubił bawić się w lekarza. Oczywiście z przerwami na bycie kucharzem, kosmicznym strażnikiem czy Myszką Miki. Zawsze jednak zabawa w lekarza wracała, a wraz z nią ciekawość i coraz bardziej dociekliwe pytania. I tak Adaś był już internistą, neurochirurgiem, kardiologie i nefrologiem (tej ostatniej nazwy nie używaliśmy, chodzi o nerki ;)). Czasami był też takim wszechstronnym lekarzem, co to i przeszczep serca zrobi, i kość załamaną poskłada, i z bakterii ranę oczyści, pogłaszcze, uspokoi, katar wyleczy.
Wiedzę na temat ludzkiego ciała, jak na czterolatka, ma ogromną. Julka stara się dotrzymywać mu kroku, choć jeszcze nie rozumie wielu, wielu rzeczy, ale już jest z niej słodka pani doktor ze stetoskopem, który się ciągnie za nią po podłodze.
środa, 4 maja 2016
# 30 Kryształy z soli na muszlach i kamieniach
Hodowanie kryształów z soli to chyba najprostszy z eksperymentów. Pamiętam go ze szkoły podstawowej. Nie pamiętam, jak wyglądały kryształy, które wtedy wyhodowałam, ale pamiętam frajdę, jaką sam proces i obserwacja zmian mi dawały.
Nasze pierwsze podejście do kryształów to ich najprostsza wersja, czyli kryształy z soli. Wykonanie jest proste. W ciepłej wodzie trzeba rozpuścić tyle soli ile się da. Kiedy przestanie się rozpuszczać, oznacza, że roztwór już jest gotowy. Więcej po prostu się nie da.
Mu nasz roztwór wlaliśmy do miseczek, w których umieściliśmy muszle i kamyki. Część roztworu pofarbowaliśmy. Użyliśmy do tego barwników do farbowania jajek. Zrobiliśmy mały zapas, czasami po świętach można je kupić taniej, a potem wykorzystać do eksperymentów czy pofarbować jajka, bo taki się ma kaprys. A co.
Już następnego dnia można była zaobserwować malutkie kryształki.
Woda parowała wolno, kryształy wyrosły malutkie, ale licznie obrosły nasze skarby i miseczki.
Na blogu Frajda Przyrodnika czytałam, że duże kryształy najlepiej rosną w wąskich naczyniach. A więc przed nami kolejne eksperymenty. Tym razem postaramy się wyhodować większe solne kryształy. Sprawdzimy też, jak rosną kryształy z boraksu.
Nasze pierwsze podejście do kryształów to ich najprostsza wersja, czyli kryształy z soli. Wykonanie jest proste. W ciepłej wodzie trzeba rozpuścić tyle soli ile się da. Kiedy przestanie się rozpuszczać, oznacza, że roztwór już jest gotowy. Więcej po prostu się nie da.
Mu nasz roztwór wlaliśmy do miseczek, w których umieściliśmy muszle i kamyki. Część roztworu pofarbowaliśmy. Użyliśmy do tego barwników do farbowania jajek. Zrobiliśmy mały zapas, czasami po świętach można je kupić taniej, a potem wykorzystać do eksperymentów czy pofarbować jajka, bo taki się ma kaprys. A co.
Już następnego dnia można była zaobserwować malutkie kryształki.
Woda parowała wolno, kryształy wyrosły malutkie, ale licznie obrosły nasze skarby i miseczki.
Na blogu Frajda Przyrodnika czytałam, że duże kryształy najlepiej rosną w wąskich naczyniach. A więc przed nami kolejne eksperymenty. Tym razem postaramy się wyhodować większe solne kryształy. Sprawdzimy też, jak rosną kryształy z boraksu.
poniedziałek, 30 listopada 2015
#16 Kuchenne eksperymenty (Dziecko na warsztat III)
Tytuł jest nieco mylący, bo nie będą to eksperymenty kulinarne, ale takie inspirowane tym, co jest w kuchni dostępne. Tak sobie założyłam, że eksperymenty mają być prost, łatwe, szybkie, żeby Maluchy się nie znudziły. I takie właśnie były nasze doświadczenia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























